W lipcu 2024 r.  na biurko Prezydenta złożyliśmy projekt – pomysł na Centrum Kreatywności Społecznej. Centrum miałoby jednoczyć i aktywizować mieszkańców dzięki działaniom i wsparciu  III sektora – organizacji pozarządowych. Pomysłów na zakres tych działań przedstawiliśmy  całą listę, o których być może będziemy mogli niebawem powiedzieć szerzej. Na miejsce powstania takiego centrum proponowaliśmy, już w 2018 r., Centrum Biznesu, zaś obecnie budynek przy Sikorskiego.  To miejsce z dużym potencjałem kulturo- i społeczno-twórczym ze względu na przylegający teren zielony w postaci parkowego ogrodu wokół. Choć pomysł w magistracie nie zażarł od razu, to nie upadł. W międzyczasie willę przy Sikorskiego zaplanowano sprzedać, o czym pisaliśmy: WILLA PO BYŁYM PRZEDSZKOLU NR 1 NA SPZREDAŻ

Aktualnie mamy przełom! W ostatnich miesiącach przekonaliśmy magistrat, że warto willi przyjrzeć się dokładniej. To, że jest starym budynkiem nie przekreśla jego funkcjonalności. Poza tym jest zachowana w całkiem niezłym stanie.  Na początku stycznia 2026 r. Urząd Miasta wycofał się ze sprzedaży zabytkowej willi. Willa pozostaje w zasobie miejskim. Dostrzeżono w tym charakterystycznym budynku potencjał  społeczny. To 600 m² przestrzeni i ogromny teren zielony w samym centrum Zielonej Góry.

Co się w niej znajdzie? Potrzeba nie jest jedna. Oprócz naszego pomysłu na Centrum Kreatywności Społecznej  dochodzą do nas również głosy, że nowa, przystosowana siedziba przydałaby się Zielonogórskiemu Centrum Zdrowia Psychicznego. Aktualnie oddział dzienny szpitala mieści się w kilku pokojach w biurowcu przy ul. Chopina i nie są to warunki sprzyjające terapiom.

Teraz pytanie brzmi: CO DALEJ? Będziemy rozmawiać i przekonywać do jak najbardziej społecznie potrzebnego zagospodarowania obiektu. Nie chcemy, aby współcześnie została zmarnowana szansa na ożywienie miasta, jeśli taka możliwość  się pojawia.

Radni z Zielona Razem chcą, aby willa była używana sporadycznie  do udzielania ślubów. My mówimy głośno: NIE dla martwych budynków! Zielona Góra nie potrzebuje kolejnego „pomnika”, który otwiera się raz na tydzień.

Jako Miasto potrzebujemy aktywizujących i prospołecznych przestrzeni,  miejsc dla organizacji i inicjatyw oddolnych, które przez lata były spychane na margines i niezauważane przez ratusz. Potrzebujemy integracji pokoleń: domu spotkań, gdzie przenikają się aktywności charakterystyczne dla rozwijających się miast, przez 7 dni w tygodniu. To idealne miejsce na warsztaty, pokazy, spotkania i aktywności, które budują więzi społeczne i lokalną tożsamość.

Przez wiele lat w Zielonej Górze nie rozumiano  potrzeb mieszkańców – nie tworzono warunków do spotkań i oddolnych działań, energia  była tłamszona. Wzorem nowoczesnych miast postawmy na aktywizację, a nie na reprezentacyjne pustostany. Willa przy Sikorskiego ma ogromny potencjał, by stać się miejscem, gdzie każdy będzie mógł poczuć się jak u siebie.